Twój koszyk jest obecnie pusty!
“Moja historia – jak odkryłam, że moje dziecko jest sensoryczne”

Przez długi czas myślałam, że „coś robię nie tak”. Jako mama i jednocześnie specjalistka pracująca z dziećmi, byłam przekonana, że potrafię rozpoznać trudności rozwojowe.
A jednak – kiedy dotyczyły mojego własnego dziecka – emocje, zmęczenie i bezsilność skutecznie zacierały obraz. Dziś wiem, że to, co wtedy przeżywałam, przechodzi wielu rodziców.
Chcę podzielić się moją historią, bo być może pomoże Ci zrozumieć Twoje dziecko… i samego siebie.
Już od najmłodszych lat moje dziecko było „inne” – choć wtedy nie umiałam tego nazwać. Reagowało bardzo intensywnie na dźwięki, płakało przy odkurzaczu, suszarce, głośnych rozmowach. Nie lubiło metek w ubraniach, pewnych tkanin, a zwykłe mycie włosów kończyło się krzykiem i ogromnym napięciem. Z jednej strony słyszałam: „to taki wrażliwy charakter”, z drugiej: „przejdzie z wiekiem”. Ja jednak czułam, że to coś więcej.
Najtrudniejsze były sytuacje społeczne. Plac zabaw, urodziny, przedszkole – miejsca, które dla innych dzieci były radosne, dla mojego dziecka często okazywały się przytłaczające. Nadmiar bodźców powodował wybuchy złości, płacz, wycofanie. Czułam na sobie spojrzenia innych dorosłych. W głowie pojawiały się myśli:
„Czy ono jest niegrzeczne?”,
„Czy ja zawodzę jako rodzic?”. To był bardzo trudny czas, pełen wątpliwości i poczucia winy.
Przełom przyszedł wtedy, gdy po raz pierwszy usłyszałam określenie: trudności z integracją sensoryczną.
Zaczęłam czytać, obserwować, analizować codzienne reakcje mojego dziecka. Nagle wszystko zaczęło się układać w spójną całość. Zrozumiałam, że moje dziecko nie robi czegoś „na złość”.
Jego układ nerwowy inaczej odbiera i przetwarza bodźce. Dźwięk, dotyk czy ruch, które dla mnie są neutralne, dla niego mogą być zbyt intensywne lub wręcz bolesne.
Diagnoza nie była etykietą – była ulgą. Dała mi odpowiedź na pytanie „dlaczego” i otworzyła drogę do realnej pomocy. Terapia integracji sensorycznej, proste zmiany w codziennym funkcjonowaniu, lepsze zrozumienie potrzeb dziecka sprawiły, że nasze życie stało się spokojniejsze.
Nauczyłam się patrzeć na świat oczami mojego dziecka, a ono – stopniowo – zaczęło lepiej radzić sobie z otaczającą rzeczywistością.
Dziś wiem, jak ogromne znaczenie ma wczesna obserwacja i zaufanie własnej intuicji rodzicielskiej.
Jeśli czujesz, że coś Cię niepokoi – masz do tego prawo.
Jeśli Twoje dziecko reaguje „za mocno” albo „za słabo” – to sygnał, który warto sprawdzić, a nie ignorować. Dziecko sensoryczne to nie dziecko „trudne”. To dziecko, które potrzebuje innego podejścia, większego zrozumienia i wsparcia.
Piszę tę historię, abyś wiedział/a, że nie jesteś sam/a.
Integracja sensoryczna to nie wyrok, ale klucz do lepszego funkcjonowania dziecka i całej rodziny.
Gdy zaczynamy rozumieć, zamiast oceniać – pojawia się spokój, empatia i realna zmiana. A każde dziecko, niezależnie od swoich trudności, zasługuje na to, by być widziane, słyszane i akceptowane takim, jakie jest.
Archive
Categories
Recent Posts
Tags
dziecko sensoryczne integracja sensoryczna nadwrażliwość sensoryczna przetwarzanie sensoryczne rozwój dziecka sensoryczne dziecko terapia SI wsparcie dziecka w domu zabawy sensoryczne zaburzenia sensoryczne
Dodaj komentarz